Reakcja wegetatywno-endokrynna i metabolizm informacyjny cz. II

W pierwszej fazie metabolizmu informacyjnego mieszczą się, jak wiadomo, reakcje endokrynno-wegetatywne, związane z zasadniczymi postawami emocjonalnymi i dynamiką życiową. Faza ta ma znacznie dłuższą historię rozwoju niż faza druga (racjonalno-wolicjonalna i świadoma) i tym można tłumaczyć, że reakcje wegetatywne są lepiej zaplanowane i przystosowane do sytuacji zagrożenia niż filogenetycznie młodsze i znacznie bardziej skomplikowane reakcje ruchowe, wymagające świadomego kierowania. Od powstania życia na ziemi ustroje żywe były narażone na różnego rodzaju niebezpieczeństwa ze strony otoczenia, musiały więc gwałtownie i celowo reagować na wszelkie sygnały zagrożenia, inaczej życie na ziemi szybko zostałoby zniszczone. Wskutek stałego powtarzania się reakcje te uległy automatyzacji. Automatycznie ustrój nastawiał się do stawienia czoła niebezpieczeństwu.

Sama reakcja ruchowa wobec niebezpieczeństwa była dość prosta – atakować lub uciekać. Prawdopodobnie sygnał zagrożenia wyzwalał maksymalny atak lub maksymalną ucieczkę, trzeba tylko było zadecydować, którą możliwość wybrać – ruch do przodu (atak) czy ruch do tyłu (ucieczkę). Innego wyboru nie było. Mnogość decyzji, charakterystyczna dla drugiej fazy metabolizmu informacyjnego, rozwinęła się w trakcie ewolucji znacznie później, gdy zagrożenie nie zmuszało do natychmiastowych reakcji, gdy tym samym można było przyjąć pewien dystans w stosunku do otoczenia, opracować dokładniej i stopniowo realizować plan aktywności ruchowej, gdy postawa „nad” zaczęła się pojawiać obok postawy „do” – „od”.

Mechanizmy przystosowawcze związane z atakiem czy obroną tworzyły się jeszcze w tych czasach, gdy człowieka nie było na Ziemi: były wynikiem milionów lat ewolucji. Człowiek uzyskał je w spadku po swoich zwierzęcych przodkach.

I jeśli dziś nieraz denerwuje się, że w sytuacjach zgoła niestosownych pocą mu się ręce, odczuwa silne bicie serca, czerwieni się lub blednie, odczuwa parcie na pęcherz lub potrzebę oddania stolca, to powinien pamiętać, że w bardzo dawnych czasach te reakcje były niezwykle celowym i precyzyjnym przygotowaniem do starcia z otoczeniem. Dziś to starcie ma całkowicie odmienną postać, niż miało przed milionami lat. Wprawdzie i dzisiejszy człowiek w wielu sytuacjach chętnie wziąłby nogi za pas lub rzucił się swemu adwersarzowi do gardła i myśli zgoła krwiożercze nieraz chodzą mu po głowie w trakcie jego starć z otoczeniem społecznym, to jednak na zewnątrz stara się manifestować postawę opanowaną, kierować w swym zachowaniu rozsądkiem i silną wolą.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>