Postawa animistyczna („od”) i instrumentalna („do”)

Z drugiej jednak strony cechy wszechmocy i sprawiedliwości nadane w dzieciństwie otoczeniu społecznemu, mimo że w trakcie dalszego rozwoju są wyraźnie stłumione przez bardziej realne spojrzenie na nie, tkwią nadal w świadomości ludzkiej, a częściej poniżej jej progu, i w formie już chorobliwej ujawniają się, gdy związki z otoczeniem społecznym są niepewne, zagrażające itp. Jeśli otoczenie społeczne budzi lęk, to w myśl powiedzenia ,,strach ma wielkie oczy” ulega ono wyolbrzymieniu, spojrzenie jak w dzieciństwie kieruje się w górę, co prowadzi do zniekształcenia proporcji. Z powrotem otoczenie społeczne nabiera cech wszechmocy i absolutnej sprawiedliwości. Wskutek wyolbrzymienia staje się ono nieludzkie.

Człowiek rozumie podobnych sobie: tylko oni podobnie jak on odczuwają i reagują, ma z nimi wspólny język. Jest to animistyczna postawa wobec otoczenia, gdyż wspólny rodzaj przeżywania (anima) łączy jednostkę z jej otoczeniem. Przeciwieństwem jej jest postawa instrumentalna. Otoczenie jest tylko instrumentem do osiągnięcia jakiegoś celu. Nie ma się już z nim wspólnoty duchowej, przypomina ono raczej skomplikowany mechanizm, na który odpowiednio działając możemy osiągnąć upragnione przez nas efekty.

Postawa instrumentalna pojawia się wtedy, gdy nie możemy znaleźć ze swoim otoczeniem wspólnego języka, gdy jest ono zbyt małe lub duże, by można je było zrozumieć, by można z nim czuć wspólnotę przeżycia (anima communis). Traktujemy wówczas otoczenie jako przedmiot, przedmiot mały, który łatwo możemy opanować i obezwładnić, lub jako przedmiot duży, który może nas zgnieść, ale który, odpowiednio działając, można sobie do pewnego stopnia podporządkować. Zamiast wczuwać się w otoczenie, staramy się nim manipulować. Próbujemy nacisnąć to tu, to tam, i czekamy na efekt. Nie obchodzi nas, co przedmiot przeżywa, ale jak reaguje.

Obie postawy są ściśle powiązane z zasadniczymi postawami emocjonalnymi. Postawa animistyczna wymaga zbliżenia do otoczenia, postawa ,,do” musi przeważać nad postawą ,,od”. Musimy się do otoczenia zbliżyć, lubić je, by móc je zrozumieć, by móc się w nie wczuć. Postawa ,,do” jest konsekwencją drugiego prawa biologicznego. Potrzeba zachowania życia gatunku zmusza do zbliżenia się do otoczenia, ona wytwarza wspólnotę, człowiek (czy zwierzę) nie czuje się sam, ale złączony z innymi.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>