Niektóre formy ekspresji i symboliki lęku w dziejach kultury

Ubique daemon – głosił Salvienus, uczeń św. Augustyna, jakby parafrazując hasło jońskich presokratyków: Panta p/eura theou (wszystko pełne bóstwa). Ich panteizm przeobraził się u niego w pansatanizm, chrześcijańską formę pogańskiego pandemonizmu.

W lęku wypełnia się pustkę nieznanego niebezpieczeństwa obrazami własnej imaginacji. Wydaje się, że w minionych wiekach wyobraźnia ludzka zagrożona przez tajemnicze dla niej siły natury wolała zmaterializować tę pustkę, zaludniając ją przerażającymi nawet stworami, niż pozostawić nieznaną, a tym samym bardziej groźną i niepokojącą. Mały i bezradny wobec ogromu morza człowiek, jakby nie dość mu było czyhających nań realnych niebezpieczeństw, zaludnił je Scyllami i Charybdami, na nieznanych wyspach osadził potwory i czarownice – strażników skarbów, źródeł wiecznej młodości, ziół leczących wszelkie nieszczęścia – symboli potęg pomocnych w przezwyciężaniu lęków. W lasach, pustkowiach i na szczytach gór mieszkali bogowie, olbrzymy i monstra. Byli groźni, ale konkretni, można było z nimi walczyć lub starać się ich przebłagać.

W podobny sposób racjonalizuje swoje lęki chory psychicznie, doszukując się przyczyn psychotycznych przeżyć w działaniu nadnaturalnych sił. Nieznane niebezpieczeństwo staje się znane i próbuje się go uniknąć lub walczyć z nim jak ten chory, który rysując prześladujące go demony unieszkodliwiał je, a nawet stawał się ich władcą drogą magicznego rozumowania, że symbol reprezentuje rzeczywistość.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>