Lęk stwarza poczucie znikomości wobec potęgi zagrożenia

Jeśli chodzi o typologię psychologiczną demonów, są one uproszczonym, metaforycznym odbiciem wiedzy o naturze ludzkiej. Reprezentują to, co w terminologii Freudowskiej można by nazwać podświadomością, a więc sferę popędów i niepohamowanych instynktów. Natomiast istoty nadziemskie wyższego rzędu uosabiają sferę etyczno-moralną i ponadjed- nostkowe normy obyczajowo-społeczne.

Lęk stwarza poczucie znikomości wobec potęgi zagrożenia. Człowiek czuje się wobec niej zbyt mały i bezsilny, by móc jej sprostać. Plastycznie wyraża to kontrast między monstrami i ich ofiarami. Odyseusza i jego towarzyszy przeraża niezwykłość i ogrom jednookiego Polifema. Lęk stojący u progu tajemnicy wyolbrzymia i zwielokrotnia kształty potworów fantastycznego bestiarium. Święty Jan powiada w swej Apokalipsie: ,,I widziałem bestyję występującą z morza, mającą siedem głów i rogów dziesięć: a na rogach jej było dziesięć koron, a na głowach jej imię bluźnierstwa.

A ta bestyja, którąm widział, podobna była rysiowi, a nogi jej jako niedźwiedzie, a gęba jej jako gęba lwia: i dał jej smok moc swoją i stolicę swoją, i moc wielką. Trwogę miały budzić nie tylko przerażające rysy masek używanych w celach rytualnych lub wojennych, lecz również nieruchomy, utrwalony grymas stanowiący kontrast do żywej gry mimicznej ludzkiej twarzy. Taką nieprzeniknioną maskowatą sztywność, wywołującą świętą bojaźń wobec majestatu, mają oblicza bizantyjskiego Chrystusa Pantokratora. W nią przyoblekają się władcy, gdy ukazują się tłumom.

Podobnie niepokoi nieodgadnione milczenie. Cisza bywa równie groźna jak najprzeraźliwszy dźwięk: taka jest przed burzą, w oczekiwaniu bitwy. Panikę budzą potężne odgłosy natury: szum wichru, łoskot nawałnicy, huk fal, łomot walących się drzew, budowli i skał. Hitlerowskie samoloty bojowe zaopatrzone były w wyjące przeraźliwie syreny w celu wywołania demobilizującego lęku. Bogowie i demony ukazywali się zwykle w groźnej i niezwykłej scenerii, nieraz przy akompaniamencie burzy i piorunów. Zeus był gromowładny, świst strzały łuku Apollina zapowiadał morową śmierć. Słowiańskie południce zjawiały się z wichrem biegnącym na czele burzy lub w wirach powietrznych, w których demonologia chrześcijańska dopatrywała się czarta. Baśniowe potwory obdarzone są często przerażającym głosem, paraliżującym ofiary.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>