Lęk przed śmiercią

Ocieramy się o śmierć, zachowując się nieraz tak, jakby ona nie istniała. Lęk przed śmiercią ulega dość łatwo redukcji i dzięki temu możemy go przezwyciężyć i iść naprzód po naszej drodze życia, inaczej musielibyśmy się stale wycofywać. Natomiast w wypadku lęku społecznego mechanizmy obronne są słabiej ukształtowane. Mechanizmy obronne można by traktować jako ujemne sprzężenie zwrotne, a ich brak – jako dodatnie. W wypadku lęku biologicznego (tj. lęku przed śmiercią) działanie sprzężenia zwrotnego polegałoby na tym, iż pod wpływem lęku zniekształcenie obrazu rzeczywistości pomniejsza przedmiot lęku, a nawet doprowadza do usunięcia go z pola widzenia.

Reguła ta ma wiele wyjątków: choćby w nerwicach lęk biologiczny nieraz wzrasta do katastroficznych rozmiarów. Na ogół jednak tam, gdzie istnieje realne zagrożenie życia, działa mechanizm ujemnego sprzężenia zwrotnego. Pod wpływem lęku redukuje się dopływ bodźców lękowych. Na przykład w nerwicach lęk biologiczny zwykle maleje, gdy zaistnieje rzeczywiste niebezpieczeństwo dla życia. Natomiast w wypadku lęku społecznego działa raczej mechanizm dodatniego sprzężenia zwrotnego. Urojeniowe wypaczenie obrazu rzeczywistości zamiast zmniejszać zwiększa dopływ bodźców lękowych. Powiedzenie, że strach ma wielkie oczy, odnosi się szczególnie do tego typu lęku.

Pod wpływem tego lęku wyolbrzymiamy moc i zdolność oceny otoczenia społecznego, robimy z niego absolutnego władcę i absolutnego sędziego, choć w rzeczywistości daleko mu do tego. To urojeniowe wyolbrzymienie prowadzi do zwiększonej reakcji lękowej, która na zasadzie błędnego koła prowadzi do dalszego wyolbrzymiania przedmiotu lęku. Oczywiście i lęk społeczny musimy nieraz przezwyciężyć, inaczej bylibyśmy zupełnie przytłoczeni przez nasze społeczne otoczenie i indywidualny rozwój byłby niemożliwy, stalibyśmy się podobni do społeczeństwa mrówek czy termitów, w którym nie ma odwołania od wyroku społeczności.

Reakcji lękowej nie można rozpatrywać w izolacji od przeszłości i przyszłości

W tym przezwyciężaniu lęku społecznego pomaga nam druga jego warstwa, tworząca się w poziomej płaszczyźnie kontaktów społecznych, która w przeciwieństwie do warstwy pierwszej, bardziej pierwotnej, jest zmienna i elastyczna. Należy tu może przypomnieć, że lęk, jak i inne uczucia, stanowi pierwszą fazę metabolizmu informacyjnego (zagadnienie to zostało szczegółowo omówione w Melancholii). A pierwsza faza – w przeciwieństwie do fazy drugiej (in- telektualno-wolicjonalnej) – nie ma ostrych granic przestrzennych i czasowych ani też granic między podmiotem a przedmiotem: obowiązuje w niej zasada: ,.wszędzie i zawsze”.

Reakcji lękowej nie można rozpatrywać w izolacji od przeszłości i przyszłości. Wspomniane dwie warstwy lęku społecznego (lęk przed ojcem i lęk przed rówieśnikami) modelują każdą reakcję lękową. Jeśli przeważać będzie warstwa pierwsza (głębsza), lęk społeczny będzie zwykle narastał, człowiek z trudnością może go pokonać i zwykle ustępuje pod naciskiem zwierciadła społecznego (zarówno zewnętrznego, jak zinternalizowanego, tj. sumienia). Jeśli przeważa warstwa druga, bardziej powierzchowna, łatwiej jest pokonać swój lęk i przeciwstawić otoczeniu społecznemu własne stanowisko. Zniekształcenie urojeniowe otoczenia społecznego jest znacznie słabsze niż w pierwszym wypadku.

Przedstawione tu schematy należy stosować z dużą dozą sceptycyzmu, gdyż wszelkie schematy w wypadku analizy życia uczuciowego na ogół zawodzą. Również projekcja w przyszłość odgrywa rolę w formowaniu się reakcji lękowej. Gdy projekcja ta jest silna, tj. gdy człowiek ma wyraźny cel przed sobą, wtedy znacznie łatwiej mu pokonać swój lęk niż wówczas, gdy projekcja ta jest słaba, gdy celu nie widać. Dlatego w redukcji lęku przed śmiercią dość istotną rolę odgrywają momenty natury transcendentnej, gdy cel mieści się poza kresem życia ludzkiego. Również w wypadku lęku społecznego znacznie łatwiej jest się przeciwstawić zwierciadłu społecznemu, gdy ma się jasny cel przed sobą. Są to zjawiska powszechnie znane zarówno z życia indywidualnego, jak i społecznego.

Sytuacja lękowa prowadzi też do zatarcia się granicy między podmiotem a przedmiotem. Boimy się nie tylko przedmiotu naszego lęku (w tym wypadku otoczenia społecznego), ale też nas samych, boimy się własnego lęku, własnej reakcji, od- czuwamy własną słabość, przypominają się nam nasze grzechy, które usprawiedliwiają karzący stosunek otoczenia społecznego, ma się nawet wrażenie, że źródło lęku jest bardziej wewnątrz niż na zewnątrz. Ten brak granic („wszędzie i zawsze”) bardzo utrudnia analizę sytuacji lękowej, czyniąc ją jednocześnie nieprzewidzianą. Nigdy nie’-jesteśmy w stanie przewidzieć, jak zachowa się dany człowiek w konkretnej sytuacji zagrożenia biologicznego czy socjologicznego. Podane ,tu schematy mogą służyć tylko jako bardzo ogólne dane orientacyjne.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>