Lęk i magia cz. II

W cesarstwie rzymskim wskutek ekspansji terytorialnej, wielkich ruchów migracyjnych, niepokojów społecznych, dekadencji norm moralnych i etycznych oraz utraty zaufania do tradycyjnych wierzeń i obrzędów zrodziło się pragnienie zastąpienia innymi wierzeniami kultów zwietrzałych, nie dających poczucia bezpieczeństwa. Napływające ze Wschodu rzesze żołnierzy, kupców i niewolników przywiodły ze sobą zastępy demonów, wampirów, wilkołaków, inkubów i sukubów orientalnego pochodzenia.

W Rzymie panowała w I w.n.e. istna epidemia wilkołactwa (likantropii). Opanowani nią ludzie błąkali się nocami, gromadzili na cmentarzach, wyjąc jak wilki, wykopując i pożerając ludzkie zwłoki. Zilboorg10 nie zalicza tych relacji do bajecznych opowieści i sądzi, że była to zbiorowa psychoza powstała pod wpływem szerzących się wówczas zabobonów o formie i treści nigdzie indziej podówczas nie notowanej. Wiara w przemianę człowieka w zwierzę przetrwała niemal do naszych czasów na Bałkanach i terenach nadbałtyckich. Motyw czarodziejskiej metamorfozy powtarza się od Złotego Osła Apulejusza poprzez baśnie różnych narodów aż do dzisiejszej literatury fantastycznej.

Zilboorg przytacza dalsze przykłady opanowania nieskorej do mistycyzmu wyobraźni Rzymian przez przybyłe ze Wschodu mity i wierzenia. Pisze np. o pladze inkubów – nocnych zmór napadających i zniewalających kobiety. W starożytności inkubacja (łac. incubatio – sen w świątyni boga) oznaczała obyczaj pozostawiania chorych na noc w świątyni Asklepiosa, bóstwa opiekującego się chorymi, gdzie we śnie odwiedzali ich bogowie, udzielając zbawiennych wskazówek. W Rzymie cesarskim pierwotne siły demonicznego zła, uosabiające ciemne potęgi nieopanowanych instynktów, stały się widocznie potężniejsze od bóstw życzliwych ludziom.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>