Lęk a kultura i cywilizacja cz. II

To, co nieznane i nie ujarzmione, budzi w człowieku lęk. Te białe plamy jakby koncentrują na sobie nagromadzony w człowieku lęk przed otaczającym światem. Człowiek tzw. pierwotny, żyjący wśród tajemnic i niebezpieczeństw przyrody ożywionej i nieożywionej, którego obraz świata miał znacznie więcej białych plam niż u człowieka naszej cywilizacji, koncentrował swój lęk przed otaczającym światem na tych samych białych plamach, nadawał im cechy absolutu, zmieniał je w demony i bóstwa. Tajemnice przyrody nabierały cech boskich, tajemnica zwierząt łączyła się z tajemnicą drugiego człowieka, bóstwa przybierały postać ludzko-zwierzęcą. Lęk wywołany bezradnością wobec zjawisk przyrody został zwielokrotniony na skutek ich deifikacji. Działałby tu wspomniany mechanizm błędnego koła: lęk wyolbrzymia przedmiot lęku.

Rozwój cywilizacji szedł w kierunku pokonywania tego lęku, przede wszystkim przez jego dedeifikację. Gdy tajemnica została pozbawiona nimbu absolutu, łatwiej już było pokonać lęk przed nią. Pierwszym krokiem w zawładnięciu groźnym i niedostępnym terenem było stosowanie praktyk magicznych, dzięki którym zyskiwało się władzę nad absolutem. Z magii rozwinęła się nauka, gdzie władzę zdobywało się dzięki środkom bardziej racjonalnym.

Natomiast rozwój kultury szedł w kierunku sublimacji lęku. Przedmiot lęku stawał się coraz świętszy i doskonalszy. Bóg Starego Testamentu jest groźny, budzi lęk: teologiczna rewolucja chrystianizmu polegała, jak się zdaje, przede wszystkim na tym. że Bóg stał się miłością. Lęk został zredukowany przez miłość. Dzięki cywilizacji zdobywamy świat podporządkowując go sobie, dzięki kulturze zbliżamy się do niego przez jego uświęcenie i ukochanie. Cywilizacja – to władza nad światem, kultura – to miłość do świata.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>