Etiologiczne rozważania psychiatryczne

Różni są ojcowie i na pewno nie wszyscy budzą lęk u dziecka, wielu z nich daje więcej ciepła dziecku niż matka. Niemniej w pewnym stopniu, niezależnie od obiektywnej sytuacji, lęk jest osobnym czynnikiem w formowaniu się układu samokontroli. Sumienie i jego część nieświadoma – superego – muszą działać na zasadzie lęku. Lęk jest potrzebny i powstaje niezależnie od zewnętrznej sytuacji. To, że koncentruje się na osobie ojca, nie jest jego winą, ojciec w przeżyciach świadomych dziecka może wcale lęku nie budzić, ale gdzieś poniżej progu świadomości tkwi lęk przed społecznym potępieniem, „jak będę sądzony”, i ojciec jako pierwszy reprezentant otoczenia społecznego jest też pierwszym sędzią.

W etiologicznych rozważaniach psychiatrycznych często zbyt logicznie staramy się powiązać przyczynę ze skutkiem. Na tej zasadzie uważamy, że surowy ojciec wyzwala u dziecka większy potencjał lęku społecznego niż ojciec łagodny i tolerancyjny. Na pewno tak jest w większości wypadków, ale nie zawsze związki przyczynowe układają się tak prosto. Nasz świat przeżyć nie tworzy się w prostych relacjach, dzięki którym świat subiektywny jest wiernym odbiciem świata obiektywnego.

Jak wspomniano, u dziecka istnieje zapotrzebowanie na lęk społeczny, jest on istotnym czynnikiem w formowaniu się sumienia. I lęk ten, istniejący potencjalnie, może skrystalizować się na osobie ojca, gdyż jest on postacią z kręgu rodzinnego najbardziej do tej roli predysponowaną. Świadomie dziecko może ojca się nie bać, ale poniżej progu jego świadomości postać ojca może przybierać rozmiary zgoła groźne. Objawia się to w snach i treści urojeń w psychozie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>