Cel transcendentny

Prawo zachowania życia gatunku jest celem transcendentnym, gdyż wykracza poza pole własnego życia. Jak starano się w tej i w poprzednich książkach udowodnić, z niego wywodzą się uczucia pozytywne i ono jest źródłem miłości, a prawdopodobnie też piękna. ,,W bojaźni nie ma miłości, ale doskonała miłość precz wyrzuca bojaźń” ( II Jan, 4, 18). Najbardziej kocha się to, co jest na pierwszym miejscu w hierarchii ważności. Jeśli osiągnięcie zenitu postawy ,,do” zmniejsza napięcie lękowe, o czym była już mowa, to dzieje się to na zasadzie rozładowania: efekt na ogół jest krótkotrwały, podobnie jak po osiągnięciu zenitu postawy ..od”. Natomiast uczucie miłości prawdziwie niweluje lęk, gdyż istotne jest w niej nie osiągnięcie szczytu, ale dążenie do niego, tj. dążenie do celu.

Cel transcendentny ma zawsze w sobie podkład miłości, gdyż miłość właśnie jest dążeniem poza pole własnego życia, dążeniem do złączenia się z tym, co jest na zewnątrz nas. Cel transcendentny jest silnym czynnikiem integrującym dzięki temu właśnie, że znajduje się on poza zasięgiem naszych egoistycznych celów życiowych: działa integrująco na całe życie człowieka, stwarza wewnętrzny porządek, co też sprzyja redukcji lęku. Zarówno przy transcendentnych celach, jak i w zmyśle humoru nie my jesteśmy najważniejsi, ale to, co jest na zewnątrz nas. I z tym właśnie jesteśmy uczuciowo związani. Człowiek żyjący dla transcendentnego celu musi ten cel kochać: człowiek obdarzony zmysłem humoru musi kochać otaczający go świat z jego przemijalnością i zmiennością. Obie postawy łączy uczucie miłości do tego, co na zewnątrz nas, a jednocześnie poczucie dystansu do ważności spraw mieszczących się wyłącznie na poletku własnego życia. A więc te dwie tak różne pieśni: O du lieber Augustin i Stabat Mater Dolorosa, rozszerzają horyzonty człowieka i uwalniają go z pęt lęku.

„I będzie tułaczem od strachu” (Izaj. 10, 19). Człowiek żyjący w lęku miota się i plącze, czuje się zagubiony, jest prawdziwym tułaczem. Dezintegracja lub patologiczna hiperinteg- racja są częstym rezultatem silnego lub długo trwającego lęku. Dystans w stosunku do sytuacji zagrożenia, który osiąga się poprzez postawę humoru lub transcendencji, działa porządku- jąco na hierarchię ważności, dezintegracja maleje, a za nią lęk, zwłaszcza jego komponent dezintegracyjny. Obie postawy dzięki tkwiącej w nich miłości do świata rozrywają więzy lęku i człowiek za Psalmistą może powiedzieć dirupisti vincula mea (Psalm 115). Czuje się znów wolny, ma świat przed sobą, świat, który go przyciąga rozmaitością barw i form, i swoją wieczną zmiennością, nieprzewidzialnością i tajemnicą.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>